Buty idealne na lato

Właśnie zaczyna się lato, pogoda dopisuje, jest ciepło i przyjemnie. Niewątpliwie to ulga dla naszych stóp, gdyż po długiej zimie, zrzucamy ciężkie buty dla lekkich sandałów, balerinek lub typowo sportowego obuwia. Z okazji kalendarzowego rozpoczęcia lata, postanowiłam, że to dobry moment dla pierwszego artykułu z kategorii Inspirations, gdzie tym razem na przewodni temat wybrałam buty.

To już dosyć stereotypowe, ale nie da się ukryć, że my kobiety, mamy lekką słabość do tej części garderoby. Pozornie to przecież tylko dodatek, dlatego panom tak trudno zrozumieć, dlaczego przywiązujemy do butów aż tak dużą uwagę. Jednak nie od dziś wiadomo, że odpowiednio dobrane, są świetnym wykończeniem stylizacji, a nietrafiony wybór, może zepsuć najlepszą kreację. Nie przesadzając jednak zbytnio, ważne przede wszystkim jest, aby w wyborze kierować się swoim stylem, wygodą i umiejętnościami chodzenia w wysokich butach. Uwierzcie mi, nie ma nic gorszego, niż ledwo kuśtykająca dziewczyna w bardzo wysokich szpilkach, nawet gdyby była świetnie ubrana. Taka osoba robi wrażenie tylko, gdy stoi w jednym miejscu.

Lato pozwala nam naprawdę zaszaleć w kwestii butów. Mamy przecież tyle modeli do wyboru, tyle różnych typów. Są płaskie baleriny, mokasyny, lordsy, sandałki, japonki, trampki, tomsy. Wśród wysokich butów też jest z czego wybierać, bo tutaj mamy koturny, szpilki, sandały na obcasie, platformy. A to przecież tylko kilka z wszystkich możliwości. Kiedy weźmie się jeszcze pod uwagę wszystkie możliwe kolory, w których mogą występować, materiały, z których mogą być zrobione i detale, którymi są ozdobione, stoimy przed niemalże arcytrudnym wyborem. Dlatego właśnie tak ważne jest kierowanie się kilkoma zasadami podczas kompletowania letniej kolekcji butów. Poniżej przedstawiam Wam właśnie kilka z nich, do których sama próbuję się stosować, aby nie zwariować z tymi butami.

 

1. Ważna jest jakoś a nie ilość.

Zasada stara jak świat, ale jakże trudna do przestrzegania, kiedy właśnie tyle modeli oferuje nam obecnie rynek modowy a my chciałybyśmy mieć i takie, i takie, a i jeszcze tamte. Różowe na słupku, sandałki z kryształkami czy może platformy z niebieskiej skóry imitującej skórę węża. Minimalizm to najlepszy sposób na życie, czytałam. Podobno, prawdziwie zadbana kobieta, nie ma setek ciuchów i oddzielnego pokoju na buty, ale niewielką ilość ubrań możliwie jak najlepszej jakości. Co więc w tym trudnego? Dlaczego nam, przeciętnym kobietom, nie dane jest mieć zarówno jakość jak i ilość? Ponieważ niestety, bardzo często, w parze z wysoką jakością, idzie wysoka cena. Wtedy pięć par butów z sieciówek czy niewielkich sklepików, zastępujemy jedną parą ze sklepu ze skórzanym obuwiem i wcale nie chodzi o to, żeby był firmowy oraz bardzo znany i rozreklamowany. No cóż, błędne koło z tego wychodzi. Najlepiej jest po prostu być na tyle bogatym, żeby ta wysoka jakość nie była problemem dla ilości.

2. But butowi nierówny.

Pisząc to hasło, nie mam na myśli rozmiaru, bo żeby stwierdzać fakt, że buty mogą się różnić długością, musiałbym chyba nie mieć nic więcej do napisania. Nie chodzi nawet o cenę. Kolejną dobra radą, aby nie oszaleć wśród stert niepotrzebnych, nienoszonych, zmarnowanych butów, jest kupowanie takich, które pasują do naszego stylu życia. To czy dużo chodzimy, siedzimy, biegamy, ma przecież istotne znaczenie. Oczywiste jest, że ktoś biegający codziennie kilka godzin, nie będzie miał jedynie butów nike, bo potrzebne są mu również takie na specjalne okazje, a nawet do codziennego noszenia kiedy już nie biega. Wydaje mi się, że najważniejsze jest zachowanie odpowiednich proporcji. Dlatego sama mam najwięcej butów na płaskim obcasie, czyli balerin, sandałów, bo w ciągu dnia dużo się przemieszczam, prowadzę samochód i takie najbardziej mi wtedy pasują. Jednak posiadam kilka par szpilek do bardziej eleganckich stylizacji, wygodne koturny do noszenia nawet na co dzień i trampki, kiedy potrzebuję maksymalnej wygody.

3.  Bierz co chcesz.

Może to trochę dziwne, że trzecia i ostatnia zasada, którą kieruję się przy wyborze butów, jest jakby zaprzeczeniem dwóch poprzednich, ale sugeruje ona po prostu, żeby wybierać buty, które nam się podobają. I czasami zaszaleć. Poniżej znajdziecie wyszukane przeze mnie zdjęcia butów, które z pewnością mogłabym nosić, gdybym tylko wiedziała, gdzie je kupić lub gdy nie byłyby tak niewyobrażalnie cenione. Jest więc to kolaż całkowicie subiektywny, ale mam dziwne przeczucie, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie i może naprowadzi go to na trop wymarzonych butów. Przecież takich perełek nie da się nie kochać!

p

 

źródła zdjęć: weheartit.com, pinterest.com

1 Comment

  1. mirka says: Odpowiedz

    bardzo pięknie prezentują się tego lata kwiatowe wzory, sandały, balerinki zakupiłam ostatnio dwie piękne pary w sklepie sellyo po przyzwoitej cenie :)

Dodaj komentarz