Czarny golf i niebieska spódniczka + Nowy wygląd bloga

To jest jedna z tych historii, w których idziesz do sklepu po jedną jedyną, konkretną rzecz a wracasz z dziesięcioma innymi. I to na dodatek bez tej po którą wybierasz się na zakupy!

Chciałam tylko zmienić czcionkę. Według mnie była nieczytelna i przestarzała. Już od jakiegoś czasu ciągle mnie denerwowała. Próbując kolejnych rodzajów (jeśli ktoś zerkał wtedy na bloga, musiał mieć naprawdę mętlik w głowie), doszłam do strasznego wniosku, że żadna zmiana czcionki mi nie pomoże. To znaczy nie pomoże blogowi a mi nie pozwoli ze spokojem odejść od laptopa.

W poprzednim szablonie za dużo się działo. Kiedyś wydawał mi się być idealny. Wszystkie ówczesne zalety stały się jednak ostatnio wadami. Trzy menu i kilka widgetów w bocznym pasku. Duże slajdy, małe slajdy i jeszcze slajdy ze zdjęciami. A to nie wszystko. Ginęły w tym zdjęcia i treści.  Jeżeli wchodziliście tutaj do wczoraj, to z pewnością wiecie co mam na myśli. Poza tym to właśnie Was proszę o opinię, bo kto jak kto, ale to stali czytelnicy mogą określić czy zmiana wyszła na dobre. Ja naprawdę polubiłam ten wygląd bloga.

Przechodząc do zdjęć z tego wpisu, którymi jestem absolutnie zachwycona (Ola to mistrz!), to było z nimi tak jak to zwykle jest z naszymi zdjęciami. Brak pomysłu na miejsce zapędził nas w jakiś ponury, brudny i z pozoru brzydki zaułek, który okazał się być bardzo ciekawym plenerem. Sprzyjające światło, umiejętności Oli i moje w miarę ogarnięte włosy. Czego chcieć więcej? Może zamieniłabym tylko te schody, na mniej przezroczyste. Zabiła deskami czy zalała betonem (o ile posiadałabym takie zdolności), żeby tylko nie musieć patrzeć przez nie w dół z takiej wysokości. Odezwał się chyba mój lęk wysokości, który pamiętam z dzieciństwa.

Mam takie wspomnienie z drewnianymi schodami w domku letniskowym. Składały się wyłącznie z pojedynczych desek. Tylko tych, na których się staje, niepołączonych ze sobą (oczywiście schody te nie znajdowały się w powietrzu, wiecie co mam na myśli). Pamiętam, że nieświadoma niczego wbiegłam po nich na górze, by zaraz potem odkryć, że w żadnym wypadku nie jestem w stanie zejść na dół. Od tamtej pory zawsze mam lekki problem z takim typem schodów, choć już nie boję się na tyle, żeby stać przed nimi i po prostu płakać. Te zdjęcia na wysokości przypomniały mi o tej sprawie. Jednak czego się nie zrobi dla dobrych zdjęć?

Na koniec chciałabym złożyć Wam życzenia. Wesołych, radosnych i spokojnych świąt!

Ps.: Wybaczcie moje lekko przykurzone buty ;)

zdjęcia Aleksandra Adamczuk

1 DSC05232 4 DSC05226 DSC05249 DSC05246 3 DSC05260 2 DSC05280

golf/Esprit-ciuch, spódniczka/Atmosphere, botki/pożyczone od mamy 

8 Comment

  1. Zdjęcia genialne , i muszę przyznać że jestem pierwszy raz tutaj więc nie mam jak ocenić przemiany, ale ten wygląd bloga jest bardzo fajny :)

  2. Ależ genialne zdjęcia!

  3. Bardzo podoba mi się nowy wygląd bloga :) a zdjęcia przepiękne <3

    http://www.milordka.pl

  4. Bardzo ładna, klasyczna stylizacja :-)

  5. Ciekawe zestawienie golfa, spódnicy i botków.
    Nowy wygląd bloga bardzo mi się podoba, o wiele lepiej się go ogląda.
    Serdecznie pozdrawiam, radosnego świętowania…

  6. Piękne zdjęcia. Gratulację dla fotografa :) Jest magia :)
    Szablon masz genialny :)
    Super stylówka :)

  7. poprzedniego szablonu nie kojarzę, ale przyznam, że ten jest bardzo przyjemny dla oka. Skupia na treści i nie rozprasza ;)
    zestaw świetny, moje kolory ;d i zdjęcia śliczne )

  8. Fineus says: Odpowiedz

    Wow… Świetne są te zdjęcia

Dodaj komentarz