Czas i odległość

Nie od dziś wiadomo, że znajomości czy przyjaźnie bywają różne. Mają odmienny przebieg, czas trwania czy intensywność. Właściwie każda relacja jest specyficzna i z każdej można wynieść coś pozytywnego.

Da się jednak rozróżnić kilka ogólnych schematów. Z niektórymi widujemy się codziennie, z innymi raz na jakiś czas. Z częścią możemy porozmawiać o wszystkim, z większością mamy pewien ograniczony zakres tematów, które możemy poruszyć. I to jest naturalne. Najbardziej niesamowitym dla mnie typem relacji są te, które przetrwały próbę czasu i odległości. Mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki.

Z Mirkiem mamy tak, że nawet widząc się dwa razy do roku, wszystko jest super. Nie ukrywam, że wolałabym częściej wybierać się z nim na zdjęcia i po prostu pogadać. Bardzo miło wspominam czasy kiedy na zdjęcia wybieraliśmy się kilka razy w miesiącu, robiąc po kilka sesji na raz na co mieliśmy wtedy czas i warunki, których teraz niestety brak.

Zdarza nam się wprawdzie pogadać między tymi sporadycznymi spotkaniami. Mamy w końcu XXI wiek i mnóstwo możliwości na utrzymywanie znajomości długodystansowych, ale wiadomo że takie kontakty zazwyczaj prędzej czy później i tak się wypalają a spotkania, im rzadsze, są coraz bardziej niezręczne.

To raczej naturalne, że nie utrzymując kontaktu, ludzie po prostu oddalają się od siebie i ciężko jest to nadrobić w kilka godzin przy kawie. Tym bardziej, należy doceniać ludzi, z którymi jakimś cudem, udaje nam się tego uniknąć.

zdjęcia Mirosław Sycz/Fineus 

2 Comment

  1. Co za klimat! :)

  2. michel says: Odpowiedz

    Fajne spostrzeżenia, bardzo celne. Pieknie wyglądasz.

Dodaj komentarz