Czerń z odrobiną błysku, czyli elegancja zimą

Nie wiem jaki impuls pchnął mnie do podjęcia decyzji, że już czas opublikować tutaj coś nowego. Czy były to zdjęcia, które od tygodnia czekają w folderze na swój debiut i strach przed tym, że jeśli nie pojawiły się tutaj w ciągu ubiegłego tygodnia, istnieje szansa, że nie pojawią się jeszcze przez długi czas. A może znudzona nauką postanowiłam poszukać sobie kreatywniejszego zajęcia?

W każdym bądź razie, delektując się tym ostatnim wolnym wieczorem przed rozpoczęciem drugiego semestru, pojawiam się tutaj chociażby na chwilę. Niech te kadry Mirka jeszcze przez moment pozwolą nam cieszyć się prawdziwą zimą. Zwłaszcza, że niewiele brakowało, żeby w ogóle nie powstały. Na szczęście, przed wylotem Mirka, udało nam się w końcu spotkać i zrobić nie jedną a dwie sesje.

Przyznam, że tą którą publikuję jako pierwszą, Mirek lekko mnie zaskoczył. Tym bardziej nie mogę się doczekać efektów drugiej sesji. Jego zawsze pełne światła i kolorów zdjęcia na chwilę stały się stonowane i lekko mroczne. Tym bardziej idealnie pasują mi do zimy. Jest raczej monochromatyczną i przygaszoną porą roku z odrobiną blasku. Dokładnie tak samo jak z moją stylizacją.

zdjęcia Mirosław Sycz

płaszcz, sweter, buty/z szafy mamy, sukienka/ciuch

4 Comment

  1. Bardzo ładnie wyglądasz

  2. Ślicznie Ci w tych włosach, nie mogę się napatrzeć :)

  3. Super klimat! :)

  4. Doc Holliday says: Odpowiedz

    Klimat „Zmierzchu”.

Dodaj komentarz