Czerwona sukienka mini z falbankami, czarny płaszcz i kozaki za kolano

Zadziwia mnie jak brak czasu wpływa mobilizująco na moją aktywność na blogu. Zawsze kiedy ledwo wyrabiam się z materiałem na studiach, w niedalekiej przyszłości mam ważne kolokwium lub po prostu nawarstwią mi się inne obowiązki, znajduję chęć i potrzebę opublikowania tutaj wpisu. Najczęściej ze zdjęciami, które w folderze kurzą się już od kilkunastu dobrych dni.

Gdybym w poście zamieściła dzisiejsze zdjęcia, najprawdopodobniej miałabym na sobie o jedną warstwę mniej. Tymczasem, te jeszcze w miarę aktualne kadry, czekają równo trzy tygodnie na swój debiut. Nie pojawiły się, gdy tydzień temu miałam naprawdę luźny weekend. Nie pamiętam nawet ile znalazłabym innych okazji na to, żeby opublikować je jeszcze wcześniej.

Poza tym w najbliższym czasie, miejmy nadzieję, możecie spodziewać się jeszcze większej retrospekcji, ale nie zdradzę Wam szczegółów. Może wizja podróży w przeszłość zachęci kogoś, żeby zajrzeć tu ponownie za kilka dni.

Tak więc słuchając mojego nowego odkrycia, które szczerze Wam polecam, jednocześnie planując jutrzejszy dzień i kończąc kolację, zastanawiam się czy będę potrzebowała kolejnego natłoku spraw, żeby tu powrócić czy może kolejny wpis pojawi się kiedy wyluzowana i wypoczęta, wrócę tutaj, żeby podzielić się z Wami tą pozytywną wiadomością.

zdjęcia Aleksandra Adamczuk 

płaszcz/no name, sukienka/outlet, kozaki/DeeZee, torebka/ciuch

2 Comment

  1. Wyglądasz cudnie :)

  2. Jaaa :O Cudownie!

Dodaj komentarz