Krótki wypad do Wenecji, czyli ostatni dzień pobytu we Włoszech

To już najprawdopodobniej jeden z ostatnich wpisów z wakacji we Włoszech. Właściwie w planach mam jeszcze tylko jeden, z kilkoma wskazówkami odnośnie takiej, jednodniowej wycieczki do Wenecji. Być może przydadzą się komuś planującemu podobny wypad a nie chciałam umieszczać ich we wpisie o naszym, bo byłby on po prostu zbyt długi.

.

Poprzednie wpisy:

title1

tidalrise.

.

.

.

.

Tym razem zabieram, więc Was na nasz krótki, jednodniowy wypad do Wenecji. Mimo, że nie mieliśmy zbyt dużo czasu a przynajmniej tyle, ile chcielibyśmy mieć, był to jeden z ciekawszych dni pobytu w tym kraju.

Wenecja od początku stanowiła nasz główny cel, dlatego zostawiliśmy ją sobie na koniec. Nasza wycieczka odbyła się dokładnie jeden dzień przed powrotem do Polski. Z lekkim opóźnieniem, o którego powodzie pisałam w poprzednim wpisie.

img_2291m img_2311m

Do Wenecji popłynęliśmy statkiem. Z Chioggy codziennie odpływa ich kilka. Firma, która zajmuje się przewożeniem turystów z tego rejonu do Wenecji, oferuje kilka opcji. Można popłynąć prosto do niej lub zwiedzić po drodze kilka mniejszych.

My skorzystaliśmy z pierwszej opcji, bo niestety czas na zwiedzanie był bardzo krótki. Wypłynęliśmy kilka minut po dziewiątej, rejs trwał około półtorej godziny a powrót przewidziany był na godzinę siedemnastą. Tych kilka godzin, które spędza się w Wenecji jest, więc i tak niewielką dawką, więc zatrzymywanie się po drodze, które dodatkowo go skraca, od razu wydawało nam się złą opcją.

img_2336m 4

Na miejscu kupiliśmy bilety całodniowe i mapę, które pozwoliły nam na bezproblemowe poruszanie się się po Wenecji wodnymi tramwajami. Nie znajdziecie tam bowiem autobusów, metra czy nawet wypożyczalni rowerów. Uliczki są zbyt wąskie i za bardzo zatłoczone przez turystów a poszczególne części Wenecji, podzielone kanałami.

img_2342m 3img_2477m

Wenecja oferuje przede wszystkim muzea, galerie sztuki i kościoły. Poza tym mnóstwo świetnych restauracji i pizzerii. Przede wszystkim jednak sama w sobie ma niezwykły klimat. Jest po prostu piękna, więc żeby jak najdłużej ją podziwiać, woleliśmy spacerować jej uliczkami niż chować się w w wielkich muzeach.

Byliśmy tylko w jednym, Muzeum XVIII wieku, do którego trafiliśmy, przemieszczając się łódkami, dzięki biletom i mapie kupionym na samym początku. Z pewnością odwiedzilibyśmy ich więcej, ale nie mieliśmy po prostu czasu. Zwiedzenie tego jednego zajęło nam prawie dwie godziny. Najbardziej zaciekawiły mnie w nim przepiękne żyrandole i liczne, kolorowe zastawy oraz całe piętro z pokojami odwzorowującymi wystrój tamtych czasów.

2 img_2405m 1

Miejscem, w które udaje się chyba każdy turysta, zwłaszcza jeśli ma niewiele czasu i chce zobaczyć najważniejsze punkty Wenecji, jest plac św. Marka z bazyliką o tej samej nazwie. Robi on piorunujące wrażenie, zwłaszcza dzięki bazylice, ale równie pozostałym budynkom, które go otaczają, a w których znajdują się aż cztery muzea, na które niestety jak na wiele innych, nie wystarczyło nam czasu.

W bazylice niestety nie można robić zdjęć a jest tam kilka równie imponujących zabytków. Całość podzielona jest na kilka oddzielnych punktów taki jak na przykład Złoty Ołtarz czy Skarbiec.

img_2521m 5 img_2362m

Czas zleciał nam naprawdę szybko. Zanim się obejrzeliśmy, musieliśmy wracać do miejsca, z którego wracaliśmy statkiem do Chioggy. Taki rodzaj transportu do Wenecji zabiera trochę czasu, ale dostarcza też dodatkowych widoków i jest pewną formą atrakcji. Nie co dzień można podróżować statkiem.

Z Damianem stwierdziliśmy, że kiedyś wrócimy do Wenecji, ale tym razem na dłużej. Na tyle, żebyśmy mogli zobaczyć sporą jej część a nie tylko kilka wybranych, czasem przypadkowo, miejsc.

img_2530m img_2554m

zdjęcia Damian, ja i przemili turyści

1 Comment

  1. Ev says: Odpowiedz

    I znów piękne zdjęcia!

Dodaj komentarz