Melanżowy kardigan w morskim kolorze, jeansy z motywem kwiatów i biały t-shirt

Kiedy twój główny fotograf w końcu pojawia się na stałe w mieście, w którym mieszkasz, radości nie ma końca. Mimo tego, że czasem każe Ci wchodzić na wysokie rusztowania czy przedzierać się w szpilkach przez chaszcze. Ale czego nie robi się dla dobrych zdjęć?

Może uda mi się wrócić do systematycznego dodawania postów. Zwłaszcza tych z codziennymi stylizacjami, do których robienie zdjęć tak trudno przychodziło nam z Damianem w zeszłym roku. Sami wiecie. Mnóstwo zajęć, trochę inne harmonogramy i podwójne zmęczenie raczej nie motywują do działania. Jednak kiedy trzeba specjalnie zaplanować dzień i godzinę, na które umawia się na zdjęcia, sprawa wygląda już całkiem inaczej.

Oto pierwsza stylizacja sfotografowana przez Olę w Lublinie. Pojawiłaby się dużo wcześniej, bo na zdjęcia wybrałyśmy się jeszcze w sobotę. Na razie Ola nie wzięła swojej lustrzanki, więc nie chcąc tracić czasu, wpadła na pomysł, że skorzysta z mojej. Niestety po kilku kadrach rozładował się akumulator a ładowarkę zapomniałam zabrać z domu. W Tomaszowie. Zresztą paskudna pogoda i tak uniemożliwiała jakiekolwiek zdjęcia przez kilka kolejnych dni.

Kiedy więc tylko odzyskałam ładowarkę a prognoza pogody zapowiadała, że od następnego dnia ma już nie padać, od razu szukałyśmy odpowiedniego terminu. Nie było łatwo. Nasza determinacja doprowadziła jednak do tego, że umówiłyśmy się na ósmą rano, następnego dnia. Chyba nigdy nie byłyśmy tak wcześnie na zdjęciach a chodzimy na nie razem już ponad trzy lata!

Wyrobiłyśmy się tak szybko, że zdążyłam przed pierwszymi zajęciami wrócić do mieszkania. Z korzyścią dla mnie. W wiązanych balerinkach było mi za zimno, więc zmieniłam je na brązowe botki. Bez aparatu, który zostawiłam w mieszkaniu, nie potrzebowałam już tak dużej torby, więc wybrałam mniejszą. Poza tym wyciągnęłam ze spodni koszulkę, która i tak na każdym roku robiła to sama.

Zmieniłam, więc trochę całość. Miałam też parkę, której nie widać na zdjęciach. Mam nadzieję, że wybaczycie mi te drobne oszustwa. O siódmej rano, nie mam zbyt dobrej intuicji w żadnej kwestii, w tym ubraniowej.

img_9938m img_9950m img_9940m img_9955m 4 img_9961m img_9989m 3 img_9976m img_9981m img_9977m

fotograf – Aleksandra Adamczuk

kardigan, spodnie i koszulka/ciuch

balerinki/DeeZee

torba/prezent

2 Comment

  1. O, jak dzięki tym niebieskościom jeszcze tu letnio i radośnie!
    Nie znać po nich w ogóle tego, że nadeszła już bura i zimna jesień!

  2. Ev says: Odpowiedz

    Jak zawsze piękne zdjęcia :)

Dodaj komentarz