Pojawiam się i znikam

Pojawiam się tylko na chwilę. Chociaż już od pewnego czasu systematyczność w blogowaniu nie jest moją mocną stroną, postanowiłam w końcu w jakiś sposób to wytłumaczyć i dać Wam znać, dlaczego ostatnio mnie tu w ogóle nie ma. Powodem są studia, które pochłaniają tyle czasu i energii, że obecnie niestety nie wystarcza mi ich na wiele innych zajęć czy zainteresowań, w tym na regularne publikowanie wpisów.

Określenia brak czasu nie lubię i dlatego sama staram się go unikać. Wszystko to kwestia priorytetów i naszych decyzji. Każdy z nas ma go przecież tyle samo. Po prostu w inny sposób wykorzystuje. W myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, muszę na chwilę zawiesić, i to w sposób oficjalny, swoją aktywność tutaj.

Zarówno przez moje obowiązki jak i napięty grafik Oli, nie udało mi się nawet umówić z nią na zdjęcia do tego wpisu. Tym bardziej dziękuję mojej siostrze za chęci i chwilowy powrót do roli fotografa. Poczułam się przez chwilę tak jak dobrych kilka lat temu, na początku mojej blogowej przygody, kiedy to właśnie z Martą robiłyśmy takie domowe, amatorskie sesje.

Uznałam, że dobrym akcentem w tym wpisie będą zdjęcia w jakikolwiek sposób nawiązujące do sytuacji, którą Wam przedstawiam. Tym sposobem uczelniana bluza ma swój blogowy debiut, o który prosiła się już od dłuższego czasu. Złożyłam nawet obietnicę jednemu ze znajomych, że pojawi się na blogu. Dotrzymuję jej i znikam.

zdjęcia – Marta ❤

1 Comment

  1. Świetna bluza <3

Dodaj komentarz