Różowy płaszcz a’la kimono i beżowe rurki

To już prawie tydzień odkąd zrobiliśmy z Damianem te zdjęcia w piękną, słoneczną niedzielę. Myślałam wtedy, że to już początek wiosny, ale w poniedziałek rozpadało się na dobre. Lublin stał się po prostu ponury. Mam nadzieję, że ta sytuacja się poprawi. Tym bardziej, że właśnie wróciłam do Tomaszowa i kolejne zdjęcia w planach.

W tamten wyjątkowy dzień zdecydowałam się na bardzo żywy kolor. Dosyć rzadko noszę ten malinowy płaszcz a’la szlafrok czy może kimono, bo nawet mimo tego, że lubię takie intensywne barwy, muszę być w odpowiednim nastroju, żeby zdecydować się na te najżywsze z nich. Najczęściej ten nastrój idzie w parze z piękną pogodą i tak było tym razem.

Płaszcz gra pierwsze skrzypce, bo reszta jest bardziej stonowana. Ostatnio coraz częściej decyduję się na podstawowe, bardziej stonowane kolory jak czerń, biel czy właśnie beż. Staram się też od jakiegoś czasu zwracać na nie większą uwagę podczas zakupów. Myślę o pewnych zmianach w mojej garderobie, ale o tym mam w planach opowiedzieć Wam kiedy indziej.

IMG_1243a-33IMG_1197a2IMG_1196aIMG_1210a1IMG_1275a

płaszcz/no name, spodnie/ciuch, torba/ciuch, buty/DeeZee

3 Comment

  1. Też tak mam, że muszę mieć nastrój na mocne barwy, a mam kilka naprawdę fajnych rzeczach w mocnej czerwieni. Ciekawe dlaczego tak jest? Szal świetnie się skomponował z Twoją kurtką, ogólnie bardzo fajny zestaw!

  2. Piękny płaszczyk!!!! Super zestaw wymodziłaś!!!

  3. Bardzo ładny kolor płaszcza, super wyglądasz…pozdrawiam…

Dodaj komentarz