Sukienka maxi w zygzaki, dżinsowa kurtka i botki. Stylizacja boho

Nie od zawsze lubię długość maxi. Wręcz przeciwnie. Kiedyś uważałam, że jest staromodna. Kojarzyła mi się z czasami kiedy kobiety po prostu nie mogły pokazywać odkrytych nóg i nosić krótkich sukienek.

Na moją negatywną opinię wpływ miały na pewno filmy i seriale, w których spódnice do ziemi przedstawiane były jako symbol braku stylu. Z pewnością pamiętacie Szkołę uczuć i główną bohaterkę w długiej, sportowej spódnicy khaki albo Zakochaną złośnicę w prostej spódnicy w fioletowo-białe tie-dye (dla tych, którzy nie znają tego terminu, choć z pewnością widzieli ubrania barwione tą techniką, polecam kliknięcie tutaj, ponieważ przyznam, że trudno jest wytłumaczyć krótko na czym to polega). Myśląc kiedyś o spódnicach maxi miałam przed oczami takie proste modele o sportowym kroju, które nie podobają mi się do dziś.

Odkąd jakiś czas temu natrafiłam w ciuchu na świetną, długą spódnicę w kolorze bordowym, przekonałam się do tego typu długości w bardziej dziewczęcym wydaniu. Luźny, zwiewny krój, który od razu kojarzy się ze stylem boho. Ta długa sukienka, którą również znalazłam w lumpeksie, ale jakiś czas później, jest kolejnym krokiem milowym w mojej przygodzie z tego typu ubraniami. Do momentu natrafienia na nią, myślałam że długość maxi to na tyle dużo, że nie spodoba mi się nic takiego w jakikolwiek wzór. W sumie to sama zdziwiłam się tym jak bardzo polubiłam tą maxi w zygzaki z wycięciem na plecach, którego niestety nie zobaczycie na tych zdjęciach. Było na tyle zimno, że nawet nie wpadłam na pomysł zdjęcia kurtki, aby go Wam pokazać.

Styl boho raczej przywołuje na myśl ciepło, słońce i uśmiech. O ile, jak to zwykle podczas wspólnych zdjęć, śmialiśmy się z Kamilem z wszystkiego i niczego, o tyle temperatura była naprawdę niska a słońce chyliło się ku zachodowi.

Sesja z tego wpisu ma trochę inny klimat niż te, które zazwyczaj pojawiają się na blogu. Jest lekko mroczna i ciemna. Przyzwyczajona do bardziej żywych kolorów i pełnego oświetlenia powiedziałbym nawet, że jest w niej coś melancholijnego i przygnębiającego. Uwielbiam kiedy uda nam się z moimi fotografami osiągnąć coś nowego i uzyskać na zdjęciach wcześniej nieuchwycony klimat, dlatego efekty tej sesji niesamowicie mi się podobają. Koniecznie dajcie mi znać co Wy o niej myślicie!

zdjęcia Kamil Koper

_DSC3734a _DSC3754v2a _DSC3714a _DSC3691v2a _DSC3708a _DSC3725a

sukienka/ciuch (H&M), kurtka/ciuch (Diesel), botki/DeeZee, torebka/ciuch

5 Comment

  1. Śliczna stylizacja, szukam podobnej sukienki :)

    Pozdrawiam

  2. Piękne, bardzo klimatyczne zdjęcia. Zdjęcia na twoim blogu zawsze sa na wysokim poziomie, ale ta sesja szczególnie mi sie podoba :)

  3. Jak najbardziej całość w moim stylu! Maxi nosiłam jeszcze w liceum, więc jest mi bardzo bliska:)) I do dzisiaj noszę:D
    Świetnie się prezentujesz w boho!

  4. Przepiekny LOOK! Wspaniale zdjecia i ta sceneria <3 <3

  5. Bardzo ciekawa spódnica…serdecznie pozdrawiam…

Dodaj komentarz