Ważna decyzja – sesja w kobaltowej sukience

Ostatnio przy wpisie z sesją postawiłam na większą szczerość. W sumie nie wiem jak to odebraliście, bo mimo dość sporego ruchu, na blogu pojawia się ostatnio niezbyt dużo komentarzy. Wiem natomiast, że sama czuję się z tym dobrze. W końcu dzielę się z Wami nie tylko swoją garderobą i przemyśleniami o niej, ale też bardzo ważnym dla mnie teraz etapem jakim są studia. Etapem, nie da się ukryć, trudnym.

Nie wiem na jak długo posty z sesjami posłużą mi za taką okazję do podzielenia się czymś więcej i wątpię, że będzie tak już zawsze, ale skoro nadal mam w tej kwestii coś do powiedzenia, uznałam że kolejny wpis tego typu będzie najlepszą opcją. A właśnie o najlepszych opcjach będzie ten.

Jeśli czytaliście jeden z ostatnich i tym samym poprzedni post z sesją zdjęciową, możecie już wiedzieć, że sesja poprawkowa, która ostatnio miała miejsce, nie poszła mi zbyt dobrze. Jeden przedmiot, najważniejszy na pierwszym roku stomatologii a nawet medycyny, pokonał mnie w ostatecznej na ten rok bitwie. Zresztą, co pocieszające i przygnębiające w jednym, nie tylko mnie.

W takiej sytuacji, kiedy nie zdajesz egzaminu, od razu zaczynasz rozważać jakie masz teraz opcje i która z nich będzie najlepsza. Wcześniej robiłam to raczej podświadomie. Nie dopuszczałam do siebie tej najgorszej myśli, ale skoro nastąpiła, nie miałam już wyjścia.

Oczywiście ze wszystkich stron nadciągnęły do mnie złote rady. Wysłuchiwałam ich cierpliwie, choć przyznam, że lekko mi nie było, ponieważ takie ważne decyzje lubię podejmować według własnego sumienia. Ostatecznie moja nie różniła się wprawdzie od większości udzielanych mi opinii, ale i tak wolałabym uniknąć namawiania do czyjegoś pomysłu na wyjście z tej nieciekawej sytuacji.

Wybrałam trudniejszą drogę. Warunek albo, jak wolą panie z dziekanatu, powtarzanie przedmiotu. Nadal pozostaję więc studentką kierunku lekarsko-dentystycznego lub po prostu stomatologii, co jednocześnie cieszy mnie i przeraża.

Wiem, że nie będzie łatwo. Zresztą, czy kiedykolwiek było? Będzie pewnie trudniej niż poprzednio, ale raz się żyje. I chociaż maksymę tę stosuje się raczej, żeby robić rzeczy, które sprawiają nam przyjemność i często są szalone a moja decyzja raczej pasuje tylko do tego drugiego, nie umiałabym lepiej wytłumaczyć dlaczego zadecydowałam tak a nie inaczej.

Mam dużo do stracenia. Dwa lata najcięższej harówki. Kilogramy zaparzonej kawy. Hektolitry mleka do niej. Mnóstwo długopisów. Mam do stracenia inwestycję jaką jest warunek.

Jednak co bym zyskała gdybym podjęła jakąkolwiek inną decyzję niż ta? Niewiele. Nic oprócz poczucia bezpieczeństwa, że nie mam nic do stracenia. Natomiast z tą decyzją mogę zyskać wszystko.

1 dsc_0760 3 dsc_0779 2 dsc_0835 dsc_0876l dsc_0849

zdjęcia Kamil Koper

makijaż Joanna Kielnik

3 Comment

  1. Lidia says: Odpowiedz

    Pierwszy mój komentarz. Wiem że to trudna decyzja. Nie było mi dane jeszcze jej podejmować, jakoś udawało mi się zawsze pójść do przodu. Życzę szczerze powodzenia :)

  2. Ev says: Odpowiedz

    Sukienka jest przepiękna :)

  3. Masz idealną urodę do tego koloru! Pięknie wyglądasz :)
    A co do wpisu, to dasz radę! Nic więcej nie muszę dodawać skoro wysłuchałaś już tyle rad i opinii. Działaj dalej w zgodzie ze sobą w wszystko się uda :) Powodzenia!

Dodaj komentarz