Gap year przed studiami: Czy warto?

Pomysł na ten wpis siedział w mojej głowie już od dawna, bo kto jak kto, ale tylko prawdziwy gap yerowiec może stwierdzić czy na gap year warto się zdecydować. Może moja opinia komuś się przyda, chociażby jednej osobie, która będąc w takiej sytuacji, w jakiej ja znalazłam się rok temu, nie wie co ma teraz zrobić.

186H

Zacznijmy jednak od początku, bo istnieje szansa, że trafiłeś tu całkiem przypadkowo i nie wiesz w ogóle o co z tym całym gap year chodzi. Zresztą poprawna definicja, zaczerpnięta z Wikipedii, przyda się nawet świadomym. Sama byłam ciekawa jak ten termin został opisany.

Gap year (ang. gap – przerwa, dziura oraz ang. year – rok) – to termin, który odnosi się do okresu (niekoniecznie roku) pomiędzy etapami życia. Najbardziej popularny jest gap year w trakcie studiów, przed ich podjęciem lub po ich skończeniu, podczas zmiany pracy, przed lub po ślubie, przed dziećmi lub po ich wychowaniu. Czas ten jest wykorzystywany na zdobycie doświadczenia w nowym, odmiennym środowisku i kulturze, jako nauka samodzielności czy też realizacja marzenia o „podróży życia”.

W moim przypadku gap year to ponad rok, który wciąż trwa. Trafiłam z popularnością, bo zrobiłam go sobie przed podjęciem studiów. Nie mogę powiedzieć, że była to całkowicie dobrowolna i planowana decyzja, ale nie żałuję tego, że tak się stało i właśnie o tym chcę Wam napisać.

Dlaczego zdecydowałam się na gap year?

W tamtym roku zdawałam maturę i jak każdy miałam swoje plany odnośnie tego co chcę po niej robić. Były i nadal są nimi studia a że wybrałam sobie studia bardzo ambitne, mimo dość dobrego zdania matury, przedmioty rozszerzone, z których potrzebowałam naprawdę świetnych, dziewiędziesięcio-procentowych wyników, nie poszły mi wystarczająco dobrze. Nie dostałam się na to co chciałam a gdzie indziej nawet nie starałam się o przyjęcie. Jak sami widzicie, nie miałam nawet innej opcji jak rok przerwy, więc trudno nazywać ją gap year, ale gdyby sytuacja wyglądała odrobinę inaczej, postąpiłabym tak samo.

Chcę od razu wspomnieć, dlaczego w przeciągu całego wpisu nie zdradzę o jakich studiach piszę, gdyż nie chcę aby ktoś zasugerował się tym zbyt mocno i sądził, że tylko w przypadku takiego a nie innego kierunku, obowiązuje to o czym piszę. Każdy kierunek, swój kierunek, możesz przytoczyć, w tej historii.

Przyjmijmy całkowicie hipotetyczną sytuację, która być może, dla wielu z Was, jest sytuacją czysto praktyczną. Piszesz maturę. Niezależnie od tego czy czujesz, że poszła Ci świetnie, czy wręcz odwrotnie, rejestrujesz się na kilku uczelniach na dany kierunek (co całkowicie pochwalam, bo sama zrobiłam to dwukrotnie), ale oprócz tego jednego kierunku, rejestrujesz się na jeden czy dwa inne, bo albo boisz się, że nie dostaniesz się na ten główny, albo jeszcze nie jesteś zdecydowany co dokładnie chcesz studiować.

Opcji ze strachu nie pojmuję, choć przyznam, że w tym roku, za drugim razem, wybrałam dwa awaryjne miejsca na kierunek, na który łatwiej się dostać. Teraz uważam to za stratę pieniędzy na opłaty rekrutacyjne, bo wiem, że nie poszłabym na nie, nawet gdyby się nie udało z kierunkiem pierwszego wyboru. Drugą opcję, tę z niezdecydowaniem, akceptuję, bo sama byłam w takiej sytuacji. Oczekujesz wtedy, że to gdzie się dostaniesz zadecyduje za Ciebie a jeśli dostaniesz się na oba, przejdziesz przez piekło, przez które ja przeszłam, chcąc wybrać dobrze.

Właśnie w takich sytuacjach, gdy nie dostajesz się na swój wymarzony kierunek, gap year przed studiami jest świetnym rozwiązaniem.

92H

Oczywiście możesz pójść na te inne, awaryjne studia. Jeśli jednak jesteś przekonany w stu procentach, kim chcesz być i co chcesz w przyszłości robić, nie warto. Pomyśl tylko, że przez całe życie będziesz się potem zastanawiał a co by było gdyby. Nie chcesz tego.

Ja właśnie tego nie chciałam i postanowiłam zostać w domu. Oczywiście nie żeby się lenić i czekać na… No właśnie, na co? Postanowiłam przygotować się do tych przedmiotów, które są mi potrzebne, poprawić maturalny wynik z tych przedmiotów i pójść tam gdzie chcę.

Gap year przed studiami w moim wydaniu

Tak więc mój gap year nie był po to aby wyruszyć w podróż życia, aby odsapnąć chwilę (choć muszę przyznać, że dał mi też trochę wolności pomiędzy tymi szkolnymi okresami), ale po to, żeby dostać się na studia. Wystarczyło mi na to tak naprawdę pół roku, bo naukę w formie korepetycji, kursów i oczywiście domowego ślęczenia nad książkami, zaczęłam dopiero od listopada. Przedtem musiałam przygotować się na ten etap finansowo i kilka miesięcy, od połowy sierpnia, byłam razem z chłopakiem w Anglii.

17H

Jestem takim typem, który uczy się sam, ale potrzebuje kogoś kto go naprowadzi na właściwy tor a potem zweryfikuje czy nadal nim podąża, dlatego nie obyłabym się bez korków. Zresztą sądzę, że samemu, tak naprawdę samemu, kiedy już nie chodzi się do szkoły, trudno jest odpowiednio przygotować się do matury.

W ciągu mojego gap year nauka zajmowała mi bardzo dużo czasu. Większość czasu. Nie ukrywam, że znajdowały się luźniejsze dni i trochę odpoczynku, ale sam fakt, że po powrocie z Anglii zostawiłam bloga (opublikowałam chyba od tego czasu do matury, dwa posty), świadczy o tym, że za dużo go też nie miałam.

coffee-desk-notes-workspace-large

Wiedziałam, że tak będzie. Nie polecam opcji pójścia na inne studia, na rok, po to tylko żeby coś robić, jeżeli wie się, że co innego chce się studiować i planuje się poprawiać maturę. Najzwyczajniej w świecie, nie da się wtedy poświęcić przygotowaniom odpowiedniej ilości czasu na tyle, alby były one efektywne. A przynajmniej jest to niewyobrażalnie trudne.

Kilku moich znajomych tak właśnie zrobiło, ale sami, na poprawce, mówili mi, że nie mieli czasu na przygotowania. Niektórzy wcale się nie pojawili, pomimo tego, że zapisali się na egzamin.

black-and-white-restaurant-eating-sitting

Podsumowując, nie warto iść na inne studia tylko dlatego, że za pierwszym razem nam się nie udało dostać na te, na które chcieliśmy. Trzeba próbować, ale nie po prostu liczyć na szczęście, choć ono na maturze, też bardzo się przydaje. Trzeba być świadomym tego, że osiągnięcie celu wiąże się z pewnymi obowiązkami, poświęceniem dużej ilości swojego czasu. Na niektóre kierunki, na przykład medyczne, ludzie potrafią latami poprawiać biologię, po to, żeby realizować swoje marzenia.

Dla takich ludzi, w takiej sytuacji istnieje gap year, czyli przerwa, choć bardzo pracowita.

Co dał mi gap year?

Przede wszystkim czas na osiągnięcie swojego celu. Mogłam spokojnie przygotować się do matury i zrobić to wystarczająco dobrze, dzięki czemu dostałam się na studia, które sobie wybrałam już rok temu. Poza tym utwierdził mnie w mojej decyzji odnośnie kierunku studiów, która w trzeciej klasie liceum była dosyć, dla mnie samej, wątpliwa. Teraz jestem do niej przekonana w stu procentach.

Dzięki niemu, zobaczyłam trochę świata, bo mimo wyjazdu do pracy w Anglii, zobaczyłam więcej obczyzny niż w ciągu całego życia. Pierwszy raz leciałam samolotem. Pierwszy raz byłam w Londynie.

Praca też mi coś dała, bo mój angielski jest lepszy niż kiedykolwiek był w szkole. Szkoda, że matury ustnej z niego nie mogłam zdawać po powrocie ;) Poznałam mnóstwo ludzi i to z różnych stron świata. Życie poza domem sprawiło, że stałam się bardziej samodzielna.

Gap year dał mi też trochę wytchnienia. Odpoczęłam od kilkugodzinnego siedzenia w szkole, porannego wstawania. Paradoksalnie, nauczyłam się lepiej organizować swój czas.

Tak więc, finalnie, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że w moim przypadku gap year przed studiami był bardzo dobrą decyzją i warto się na niego zdecydować.

flowers-desk-office-vintage-large

Gap year dla swobody i podjęcia decyzji

Nie trzeba być w takiej sytuacji w jakiej byłam ja, żeby zdecydować się przed studiami na roczną przerwę. Można po prostu chcieć zaczerpnąć życia, nacieszyć się nim, bo studia wiążą się z ciężką harówką. Przeważnie ;) A potem zaczyna się praca i mimo, że mamy wakacje czy urlopy to już nie będzie to taki błogi okres jak jest teraz. Trzeba jednak z tym pomysłem uważać, bo skorzystać z niego mogą tylko bardzo zdeterminowani ludzie, którzy pomimo rocznej przerwy, nie rozleniwią się na tyle, aby porzucić wszystkie swoje plany, które mieli, rozpoczynając gap year.

Według mnie jest on też świetną alternatywą dla osób, które nie wiedzą co dokładnie chciałyby robić. Powinny ten czas poświęcić wtedy na poszerzanie swoich zainteresowań, poszukiwanie pasji co pomogłoby im w podęciu decyzji. Nie twierdzę, że koniecznie muszą nią być studia.

SplitShire-6242

Wszystkie zdjęcia, włącznie z tytułowym, pochodzą z banków z darmowymi grafikami.

10 Comment

  1. Mey says: Odpowiedz

    Świetny post. Pomógł mi podjąć ostateczną decyzję. Dziękuję i pozdrawiam gorąco! :>

    1. Dziękuję bardzo! Cieszę się, że mogłam pomóc. Pozdrawiam :)

  2. Zapraszam na mój blog gdzie pokazuje jak bez wielkich podróży ani szczególnych środków finansowych spędzić gap year.
    http://rokpozakolejka.blogspot.com/

  3. Czasami lepiej sobie zrobić taką przerwę, niż iść na byle jakie studia, szkoda czasu. Lepiej poczekać ten rok i iść na wymarzone studia, tak jak w Twoim przypadku :) ja na szczęście od razu dostałam się na wymarzoną uczelnię :D

  4. Super post :)

    pozdrawiam

  5. Znając siebie u mnie by to nie przeszło. Zbyt bardzo bym się rozleniwia i 10 razy trudniej byłoby mi wrócić do nauki. Dostałam się na wszystko na co chciałam, ale nawet teraz po ukończeniu studiów nie wiem co chcę w życiu robić. Więc co miałam zrobić? 6 lat przerwy, żeby sobie wymyślić sposób na życie? Trochę przesada :P

    1. Dominika Religa says: Odpowiedz

      Gap year przed studiami rzeczywiście nie jest dla wszystkich o czym wspomniałam. Skoro dostałaś się na wszystko co chciałaś to znaczy, że wiedziałaś co chcesz robić po liceum, więc zdecydowanie gap year odpadał. Cały ten wpis jest o gap year przed studiami a nie przed całym życiem :) Zresztą taki gap year nie musi oznaczać przerwy od wszystkiego, moja była na przykład bardzo pracowita.

  6. U mnie gap year by się nie sprawdził, ale cieszę się, że Tobie pomógł i odnalazłaś swoją właściwą ścieżkę ;)

  7. No i tak naprawdę nie wiem co Ci powiedzieć. Rozumiem Twoje racje i to dlaczego podjęłaś taką decyzję, ale z drugiej strony będąc na studiach wiem, że nie zamieniłabym tego czasu na żaden inny :)
    Pozdrawiam
    Ptysiablog

    1. Dominika Religa says: Odpowiedz

      Według mnie studia to bardzo ważny okres w życiu i za nic nie chciałabym rezygnować z tego doświadczenia. Gap year miał mi właśnie umożliwić dostanie się na wymarzony kierunek i tak się stało :)

Dodaj komentarz